Skoro go Astolf ujźrzał prosto przeciw sobie
Bieżącego, zawściąga konia w onej dobie,
Bojąc się w okrutnego wpaść sieć rozbójnika,
Tak, jako przestrzeżony beł od pustelnika,
I zwykłą pomoc przeciw nieprzyjacielowi
Bierze i dodawa tchu mocnego rogowi,
Którego strasznem dźwiękiem w serce uderzony
Słysząc go, na zad olbrzym ucieka strwożony.
54
Astolf trąbi, ale się często zastanawia