I zsiadszy z Rabikana, mieczem wyniesiony,

Chce mu za tak wiele dusz wziąć żywot mierziony.

Potem mu się zda, że się więźnia bić nie godzi

I że to raczej z strachu, nie z męstwa przychodzi,

Chcieć tego zabić, który sobie nie pomoże

I szyją, ręką, nogą ruszyć się nie może.

56

Tę sieć Wulkan sam zrobił z drótu subtelnego,

Z co lepszego żelaza i tak wypławnego919,

Że najmocniejszą ręką i siłą stargana,