Który i swe i obce przychodnie odziera
I ledwie się o mury kairskie opiera,
Wszytek kraj napełniając często wielką trwogą,
A ma sławę, że mu wziąć żywota nie mogą;
Miał już sto tysięcy ran, a ten pospolity
Jest głos o niem, że nie mógł nigdy być zabity.
66
Jeśli to prawda była szczera, co mówiono,
Chce doświadczyć i żeby mógł urwać wrzeciono
Parce jego żywota, żeby nie żył więcej,