102
W Konstantynopolu mu była zachorzała
Na bolączkę okrutną i tamże została;
A teraz się jej zdrowszej zastać spodziewając
I piękniejszej i z nią się cieszyć zamyślając,
Słyszy nędznik, że jako skoro ozdrowiała,
Z swem do Antyochiej946 gamratem947 jechała,
Bo będąc w takich leciech młodych, jakie miała,
Bez towarzysza sypiać tak długo nie chciała.