I z tak przewodnikami podeszło dobremi,

Bo anioła za wodza i Milczenie miało,

Więcej cichem i niemem zostawać nie chciało;

Czując nieprzyjaciela, okrzyk uczyniło

Jednostajny i w głośne trąby uderzyło,

I strasznemi, co nieba tykały, dźwiękami

Przeraziło pogaństwo zimnemi mrozami.

43

Rynald wprzód przed wszytkiemi ostrogą po boku

Konia kole i bieży, drzewo niosąc w toku,