Nogi w strzemionach, wodza trzymane u łęku.
Sam Pulian nie znając Rynalda mężnego,
Strachu nie pokazuje po sobie żadnego
I tak tęgiego wstrętu się nie spodziewając,
Bieży przeciwko niemu, na cwał popuszczając.
45
I w poskoku składa się za drzewem i zbiera
Wszytko ciało do kupy jednej, potem zwiera
Zawodnika972 obiema zaraz ostrogami
I wypuszcza mu na bieg rzeźwiejszy wodzami.