Koń, trzema kopiami na wylot przebity,
Padł na ziemię przez dusze; ale niepożyty
Zerbin prętko na nogi niestrwożony wstawa
I na tych się, co mu koń zabili, udawa.
Napierwej Moskinowi, zbyt nieostrożnemu
I na koniu nad sobą w miejscu stojącemu,
Bo go Moskin poimać i wziąć myślił w troki,
Ze spodku strasznem sztychem przebił oba boki.
62
Skoro Kalinder ujźrzał nędznego Moskina,