Ale go ściga Zerbin i za niem się puszcza

I na niego srogi raz cięty z góry spuszcza.

Cięcie straszne tam, gdzie wzrok mierzył, nie doniosło,

Jednak wymierzonego miejsca blizko doszło;

Bo królewic samego nie mógł dosiądź pana,

Ale konia ciął, że padł i ściągnął kolana.

64

Lazł, zbywszy Kalamidor konia, na bałuku,

Aby uciekł; wtem na głos tak. wielkiego huku

Książę z Marry ratować Zerbina pośpieszał