Barziej tego jednego, niż inszych tak wiele

Tysięcy, porażonych przez nieprzyjaciele;

I tego, co go zabił, z góry ciężkiem razem

Przeciął nieuchronionem przez szyszak żelazem,

Przez czoło i przez piersi; a temu na oczy

Wpada sen nieprzespany wiekuistej nocy.

74

Ale nie na tem stanął; kręci miecz nakoło,

Miecz ostry, miecz śmiertelny, tego zatnie w czoło,

Tego w piersi, to głowy, to ręce ucina,