I z mężnem Bambiragiem króla Pruzyona

I inszych, których trudno mianować imiona,

Tak wiele, żeby łatwiej mógł zliczyć obfite

Liście z drzew, mroźnem wiatrem w jesieni obite.

76

Agramant król, bojąc się o swoje namioty,

Wziąwszy od murów lżejszej jazdy i piechoty

Przebrany wielki hufiec, tam go wyprawuje,

Kędy niebezpieczeństwo wielkie upatruje,

I fezkiemu go daje i zleca królowi