Wrzeszczała bojaźliwa dziewka w onej dobie.

Na nagły wrzask Sarracen na brzeg prędko skoczy

I przypatruje się jej i trzyma w niej oczy

I poznał ją, gdy blizko do niego przypadła.

Chocia beła zmartwiała, choć beła pobladła,

A też o niej nie słyszał dotąd nic w swe uszy,

Że to jest Angelika gładka, pewnie tuszy.

16

A iż beł zawżdy ludzki i jako waleczni

Dwaj bracia, jakom wam już powiedział, stryjeczni,