Twardsza kruszca, zimniejsza słupów marmurowych,

Jako ta, co tak o swej trzymała gładkości,

Że nikt na świecie nie beł godzien jej miłości.

50

Jednak widząc, że sama tylko w wielkiem lesie,

Wziąć go sobie za wodza myśli w onem czesie;

Bo uporny być musi, kto po szyję w wodzie

Stoi, a o ratunek nie woła w przygodzie.

Gdzieby sobie pogodę117 onę upuściła,

Jużby na taką drugą nie rychło trafiła.