63

Nie krzywo oba konie bieżały pod niemi:

Uderzyli się we łby razami ciężkiemi;

Sakrypantow żywotni129, chocia trzymał o tem,

Że nie miał w swojej stajniej lepszego, zdechł potem.

Padł i drugi, ale był godniejszy obroku,

Bo powstał, skoro poczuł ostrogi u boku;

A tamten rozciągniony, przywaliwszy pana,

Został zdechły bez dusze i ściągnął kolana.

64