On się pod moc jej daje, że wszytko, co chciała,

Z niem tak, jako z barankiem sobie poczynała;

A wtem mężny Sakrypant, swój czas upatrzywszy,

Osiadł go i obrócił, żartko nań wskoczywszy.

Angelika też zatem zaraz się przesiadła

I nie za siodłem, ale w siedle już usiadła.

77

Potem obróciwszy się, z trafunku pieszego

Obaczyła, we zbroi następującego,

I spłonęła, niezmiernem ogniem przerażona,