Choć mu ostrogi dobrze o boki zawadził;

Kiedy zaś lekkiem cwałem albo myślił kłusać,

Rozpierał się na miejscu i nie chciał się ruszać

I między nogi głowę kładł sobie z wierzganiem;

A nie mogąc mu odjąć uporu karaniem,

Prawą ręką na przedniem łęku wyniesiony,

Skoczył z niego Sakrypant żartko z lewej strony.

8

Kiedy już zbył król z Cyrkas konia w snadnem skoku

Tak dziwnego, było co widzieć, kiedy w kroku