Ten pieszo, ów na koniu. — Ale wy mniemacie,

Że miał konny przed pieszem? — I owszem tak macie,

Że nie mia! nic; trudniej daleko jeznemu

Przyszło czynić w tem boju, aniźli pieszemu.

Wiecież, czemu? — Ten koń miał dowcip przyrodzony

I nie chciał, aby jego pan bel obrażony.

Ani ręką, ani go może zbić ostrogą,

Aby jeden krok stąpił, gdzie chce jeździec, nogą.

7

Kiedy chciał w skok i w zawód, to mu się zasadził,