Na tę nowinę smętni i ukłopotani,

Że od spółmiłośnika beli oszukani.

Amonów syn do swego Bajarda odchodził,

A wzdychaniem swą żałość sam sobie rozwodził;

Na ostatek Orlanda, rozgniewany srodze,

Przysiągł zabić, jeśli go doścignie gdzie w drodze.

19

Przyszedłszy, gdzie stał Bajard, zaraz go dosiada

I bieży na niem na cwał i stamtąd wypada;

Odjeżdżając: »Bądź łaskaw!« temu nie powiadał,