Nie rzkąc, aby go prosił, aby beł zań wsiadał.

Koń kłóty ostrogami, wali, łamie, psuje,

Cokolwiek mu zawadza i co go hamuje;

Ani go rzeki, ani błota, ani głogi,

Ani skały żadne zbić mogą z prostej drogi.

20

Ale się dziwujecie, widzę, Bajardowi,

Że się teraz tak łatwie155 dał wziąć Rynaldowi,

Co przedtem niejeden dzień musiał biegać za niem,

Goniąc go to tam, to sam z gniewem, narzekaniem.