Że nie rzkąc koń, ale wiatr zdał mu się leniwy.

24

Prawie do samej nocy i kiedy już mroki

Wstają, co wszytkie biorą wzrokowi widoki,

Gonił grabię Orlanda Rynald rozgniewany:

Tak barzo beł od ducha złego oszukany!

Potem tak długo jeździł rano i wieczorem,

Wszytko wielkiem gościńcem, wszytko bitem torem.

Aż ujźrzał miasto, w którem cesarz się zawierał

I ostatki swoich wojsk pogromionych zbierał.