Acz nieprawie162 łaskawe szczęście na się mieli,
Bo się raz tylko zeszli i z sobą widzieli.
33
Odtąd szukała swego miłego, którego
Zwano tak, jako ojca; a nigdy żadnego
Towarzystwa więc z sobą miewać nie chciewała
I sama tylko w drogę nadalszą jeżdżała,
Tak bezpieczna, jakby jej sto koni jeździło.
A kiedy się jej dobrze na on czas zdarzyło
Z Sakrypantem, wprzód przez las, więc przez górę długą