»Niemasz na świecie drugiej tak świetnej światłości,
»Jako się on lśniał puklerz, jakiej beł jasności,
»Na którą paść obadwa rycerze musieli,
»Kiedy wzrok utracili i mało widzieli.
»I jam zmysł, choć z daleka, stracił był, lecz zasię
»Przyszedłem wżdy do siebie po niemałem czasie.
»Więcejem ich nie widział i karła w równinie,
»Tylko plac próżny, a mrok w górze i w dolinie.
57
»I dlategom rozumiał o lotnem rycerzu,