Tak wrodzona nienawiść, tak go bodły trwogi,
Że ustąpił w jeden las z zamyślonej drogi.
Śrzodkiem lasu szła góra, w której końcu skała
Ostra z żywych kamieni przykro się wydała;
A książęcia z Dordony185 córka za niem jedzie
Wszędzie, gdzie się obróci i gdzie konia wiedzie.
69
Myślił sobie po cichu chytry w onem czesie
Pinabel, żeby jej zbył jako w onem lesie.
»Trzeba się nam — powiada — śpieszyć za pogody186,