Co z daleka jechała za niem, nie gotowa

Czekać, jako jej kazał, bo się błędu strzegła,

U onej go jaskiniej, gdzie czekał, nadbiegła.

72

Kiedy mu sztuka nie szła, którą chciał wyprawić

Nad nią, kiedy jej nie mógł samej tam zostawić,

Żeby beł od niej wolny, wymyślił niecnota

Nowy fortel zbawić ją zdrowia i żywota.

Puścił się przeciwko niej i kazał jej w górę

Jechać i ukazał jej w onej skale dziurę,