I ciągnął ją do głębszej jaskiniej usilnie.

74

Jako śmiała, tak zasię nieostrożna była

Bradamanta: wszytkiemu zaraz uwierzyła.

Myśli panny ratować i puścić się sama

W dziurę, którą przestrona miała w sobie jama.

Upatrując sposobu, ujźrzy dąb zdaleka

Z rozłożystem gałęziem188, sadzony od wieka,

I dobywszy ostrego miecza, jednę utnie

I wraca się i w jamę popuszcza ją chutnie.