Progów była w jeden czas i śmierci i grobu.

Skoro wstała po długiej chwili, ogłuszona,

Ciężkiem onem spadnieniem na bok uderzona,

Wchodziła w przestrone drzwi, które jej do drugiej

Sieni przystęp dawały, szerokiej i długiej.

7

W kwadrat ją wykowali mądrzy rzemieśnicy,

Podobną jakiej wielkiej, nabożnej kaplicy;

Z drogiego ją marmuru trzymały filary,

Dwoistem rzędem w równe postawione pary.