»Skoro lepiej oświtnie — jakoż, ile mogę

»Zrozumieć, zorze wschodzą — pójdę z tobą w drogę

»Do zamku z twardej stali, w którem twój kochany

»Rugier jest za ostrożną strażą poimany,

»I przewodniczkąć będę aż do tego czasu,

»Aż obaczę, że cię już wyprowadzę z lasu.

»Skoro morza dojedziem, drogi cię nauczę,

»Że nie zbłądzisz, byś chciała; potem cię porzucę«.

64

Tak tam na on czas śmiała dziewica została