Powiadali, był to on czarnoksiężnik, który

Często tamten przemierzał kraj lotnemi pióry.

6

Czasem pod same niebo i aż do gwiazd wbiega,

A czasem ziemie ledwie skrzydłami nie sięga.

Wielką szkodę tamtemu krajowi przynosi,

Bo najpiękniejsze dziewki kradnie i unosi,

Tak, że panny niebogie, które gładkość mają,

Albo przynajmniej, że są gładkie, tak mniemają,

Piędzią z domów wychodzić przed drapieżnem źwierzem