Kiedy go uchwyciła i powróz nań kładła,

I u dębu go wiązać jednego poczęła,

Ale mu pierwej z palca on pierścień zemknęła.

15

Płakał Brunei i czynił narzekania różne,

Ale wszytkie bez skutku, wszytkie były próżne.

Potem zjeżdżała wolno z góry, aż w nizinie

I w onej małej była pod zamkiem równinie;

I, aby konia siodłał czarnoksiężnik, srogiem

Dźwiękiem znać mu dawając, krzywem trąbi rogiem.