38

Doszedszy tam, próg zaraz czarownik wymował,

Który był charaktermi289 dziwnemi zrysował.

Pod niemi beły garce, co dymy puszczały

Ustawicznie i ogień zakryty chowały.

Skoro je czarnoksiężnik potłukł, tak zarazem

Zginęły mury, kryte stalą i żelazem,

Zginął zamek i wieże wszytkie z każdej strony

Tak, jakoby tam przedtem nie był postawiony.

39