48

Do góry, utrapiona, szyję wyciągała

I za niem upłakane oczy obracała.

Na ostatek, kiedy go nie mogła oczami,

Sięgała go stroskanem sercem i myślami;

Płakała, narzekała, pokoju nie miała

Od żalu i mieć go też umyślnie nie chciała;

A kiedy już nie mogła doścignąć go wzrokiem,

Do Frontyna z płaczliwem powróciła krokiem.

49