68

Nazajutrz, skoro zorze wschodzić poczynały

I świty się rumiane światu ukazały,

Rynald oblókszy zbroję305 i konia dosiadszy,

Opatowi za dobrą cześć306 podziękowawszy,

Puścił się w umyślną drogę w one czasy

I kilka mil, kwapiąc się, przez straszliwe lasy

Jechał do królewskiego ozdobnego dworu

Z przewodnikiem, którego wziął z sobą z klasztoru.

69