»Że mię na niem możono widzieć z każdej strony.

48

»Lurkani w tem o bracie swem przywątpięwając

»I że w niebezpieczeństwie jakiem beł, mniemając,

»Lubo, jako to bywa, że więc cudze sprawy

»Radzi wiemy, beł w ten czas tak barzo ciekawy,

»Że się skradł na to miejsce, nakryty cieniami.

»I po cichu poszedł tam ciemnemi ścieszkami,

»I przy onychże pustkach stanął utajony,

»Na dwanaście od brata kroków podemkniony.