»Rynald, bojąc się o mnie, mówił mi z Dudonem377,
»Abym nie chodził, abym nie był tak szalonem.
»Alcyna zatem obu onych zostawiła
»I śmiała się wesoło i za mną skoczyła.
»Potem wielorybowi rozkazała płynąć:
»Jam się uląkł, mniemając, żem miał zaraz zginąć.
»On poszedł wierzchem morza w niedościgłem biegu;
»Chciałem skoczyć, alem beł daleko od brzegu.
42
»Rynald, chcąc mię ratować, skoczył między wały