70

Jechały obie tam, gdzie Rugier był ściśniony

I od brzydkiego hufcu wkoło otoczony.

Zaraz się sprosne dziwy porozstępowały,

A one wtem Rugiera mężnego witały;

Który barwą różaną jagody farbował,

Kiedy pannom za ludzki postępek dziękował,

Gotowy będąc z niemi, o co go prosiły,

Iść do złotego miasta, gdzie go prowadziły.

71