Niemasz dziwu, jej wielką chęcią zniewolony.

To, co mu o niej drzewo świeżo powiadało,

Że chytra, że zdradliwa, pomaga mu mało;

Że tak piękny śmiech z zdradą chodzić w jednej sforze

Żadną miarą nie może, stoi przy uporze.

17

I rozumie, że słusznie Astolf pomieniony

Na brzegu onem od niej w mirt beł obrócony

Za niewdzięczność i jakie nieuszanowania

I że godzien więtszego, niż tego, karania.