I sama mu się w sercu głęboko wyrywszy,

Tak, że godzien wymówki Rugier, że lekkością

I że tam w ten czas zgrzeszył nieustawicznością.

19

U stołu się muzyki różne ozywały,

Instrumenty i lutnie i skrzypice grały,

Dźwięki wdzięczne powietrze słodką harmonią

Czasem razem, a czasem na przemiany biją.

Byli tam i ci, którzy przez śpiewanie głośne

Przypadki tak wesołe, jako i żałosne,