Który wzrok odejmował i blaskiem ćmił oczy,

Nie tylko oczy, ale i pamięć i zmysły,

Że się zdało, że wszytkie z głowy zaraz wyszły;

Wziął go, w zwykły pokrowiec jego uwiniony,

I tak go niósł na sobie, przez się zawieszony.

77

Potem szedszy do stajnie, wziął konia jednego

I osiodłał go sobie, wszytkiego wronego.

Tego mu sama w on czas Melissa obrała,

Bo jako beł zbyt rączy i dzielny, wiedziała