»Boże mój! wszytkie insze najsroższe przygody

»Przepuść na mię, tej tylko zachowaj mię szkody!

»Bo inaczej ja z ręki własnej umrzeć muszę

»I potępić nieszczęsną jednem razem duszę«.

Tak głosem narzekając, Orland utrapiony

Mówił z sobą, okrutnem żalem przerażony.

79

Po wszytkich stronach w on czas już ziemskie stworzenie

Dawało spracowanem zmysłom odpocznienie

Po pierzu, po pościelach, między pachniącemi