Dżdżem strapieni, i głowy ręką podpierają.
Orland mógłby ich nabić, jako śpiącem bywa,
Ale swej Duryndany484 na nie nie dobywa.
4
Takiego serca Orland mężny jest, że śpiących
I choćby mógł, bić nie chce odpoczywających.
Po różnych stanowiskach swej dziewki patrzając,
Chodzi miedzy pogaństwem, tam i sam biegając;
Jeśli kogo zastanie, że nie śpi i czuje,
Urodę mu i jej twarz i strój opisuje,