Któryby z oną panną nie miał się rozmówić

I o pewnem przypadku nie chciał z nią pomówić.

Orland, który się nigdy wytknąć w nieludzkości

Nie dał i zawżdy bywał wielkiej układności,

Wysiadł na dół z okrętu i szedł ukwapliwy

W tę drogę, gdzie go starzec prowadził szedziwy499.

21

Skoro poszedł do miasta grabia pomieniony,

Beł od starca on ego w pałac wprowadzony,

Gdzie go panna żałosna u wschodu czekała,