Ludzie swe, które z kraju swojego prowadził,
Przyszedszy i zastawszy otworzone brony,
Wszedł w miasto, w którem tak lud został potrwożony,
Tak został potrwożony od grabie mężnego,
Że je przebiegł wzdłuż i wszerz bez wstrętu żadnego.
82
Wszędzie po mieście różną uciekają drogą,
Co za ludzie są, czego chcą, wiedzieć nie mogą;
Ale skoro nakoniec po stroju, po mowie,
Po chorągwiach poznali, że są Zelandowie,