Tak rączo za niem bieży i tak prętkiem krokiem,

Że ktoby na to własnem swem nie patrzył okiem,

Nie dałby temu wiary. Potem go w pół drogi

Dościga i spuszcza nań z góry raz tak srogi,

Tak mocno wyniesionem mieczem w szyszak bije,

Że mu głowę rozdzielił aż do samej szyje.

81

Tem czasem się po mieście nowe poczynały

Zamieszania i nowe rozruchy wstawały.

Bo brat Birenów, który z okrętów wysadził