Skoro armata546 łona547 małego dopadła,
Olimpia z okrętu na ziemię wysiadła
I próżna podejźrzenia i strachu, wesoła,
Wieczerzała z Birenem u małego stoła;
Potem w namiot rozbity odszedszy oboje,
Poszli brać na swe trudy pożądne548 pokoje.
Inszy wszyscy do swych się okrętów wracali
I w nich także słodkiemi sny odpoczywali.
18
I strach i niepogoda, która ich trzymała