W bacie starzec, co dobrze o Rugierze wiedział

I na łodzi umyślnie, pilnując go, siedział.

44

Skoro go jedno zajźrzał, poszedł w prętkim biegu

W swej łodzi, chcąc go przewieźć do lepszego brzegu;

Który baczny i w każdej beł rozumny sprawie,

Jeśli serce po wierzchniej znać może560 postawie.

Rugier wsiadł w łódź zarazem i Bogu dziękował,

Że w drodze niebezpiecznej zdrowo go zachował;

I gadając z żeglarzem bacznem i ćwiczonem,