W jednej z niem martwą głowę pochyla godzinie
I pręt osierociały opuszcza, pogrzebu
Szukając, kwiat podległy odmiennemu niebu;
63
Ale tu zawżdy wiosna, zawżdy się zieleni
I czas żaden wiecznego kwiecia nic nie mieni;
Nie, żeby przyrodzenie na tamte ogrody
Wcześniejsze i życzliwsze dawało pogody,
Ale swą Logistylla pracą i uprawą,
Nie potrzebując nieba ani na łaskawą