I żeby się jem635 oczy jej nie uraziły,
Co go już siecią beły miłości nakryły.
I na brzegu, dokąd już orka przypływała
I ledwie nie pół morza brzuchem okrywała,
Zasadza się i skoro pokrowiec zdejmuje,
Zda się, że drugie słońce na niebo wstępuje.
110
Uderzyła — straszny dziw! — jasna światłość w oczy
I swe skutki i zwykłe pokazała mocy.
Jako się wywracają ryby, gdy ciekącą