Rzekę niezgaszonemi wapnami pomącą,
Tak orka nie czując się, w pianach się okryła
I na wznak się plugawem brzuchem obróciła.
Rugier ją wszędzie bije, ale nie pomoże:
Przed twardemi kościami ranić jej nie może.
111
Angelika nań woła i prosi płaczliwie,
Aby łusk nie tłukł darmo na straszliwem dziwie.
»Wróć się do mnie, rozwiąż mię pierwej, niż się rzuci
»Na mię okrutna ryba i niż się ocuci636.