Tak mu się dziwowała, tak się radowała,

Że mniemając, że we śnie bawiły ją mary,

Ręce i oku całej nie dawała wiary.

Z palca go sobie bierze i niesie do gęby;

Ale skoro go jedno włożyła za zęby,

Zginęła Rugierowi z oczu w mgnieniu oka,

Jak słońce, od czarnego nakryte obłoka.

7

On i tam i sam, wszędzie upatrował koło

Siebie i jako głupi, obracał się wkoło.