Gdzie się klacze przed słońcem południowem kryły,

Chwilę tam Angelika w on dzień się bawiła,

A od nikogo jeszcze widziana nie była.

11

Przed wieczorem, gdy sobie dobrze odpocznęła,

W coby się mogła odziać, szukać tam poczęła;

I nalazszy, w grube się szaty ubierała,

Jakich przedtem, pewna rzecz, że nie używała,

Mając żółte, zielone, modre i czerwone,

Różnem, co go na świecie, strojem urobione;