Że się na nie obejrzeć nie chce: tak wszytkiego

W on czas się mężny Orland bał chłopstwa onego,

Któreby beł mógł tylko surowem wejźrzeniem

Albo mocnem podomno rozgromić dmuchnieniem.

50

Skoro wziął Duryndanę w rękę w onej chwili,

Zaraz mu plac przestrony wszyscy uczynili.

Zrazu nań uderzyli z tą zupełną wiarą,

Że się jem nie miał oprzeć Orland żadną miarą,

Zwłaszcza, że na niem zbroje żadnej nie widzieli